Yves Rocher – balsam odbudowujący na zniszczone końcówki

Roślinna Pielęgnacja Włosów brzmi dobrze, dlatego bez większego wahania zdecydowałam się na przetestowanie tego produktu. Yves Rocher to znana marka, której produkty można bez problemu dostać w stacjonarnych drogeriach pod tym samym szyldem. To też się dla mnie liczy, bo nie raz przypadkiem natrafiłam na kosmetyk, który zdziałał u mnie cuda, ale problemem była ograniczona dostępność. 🙁 Balsam do włosów odbudowujący końcówki to kosmetyk łatwo dostępny. Tylko, czy równie skuteczny?

Balsam odbudowujący zniszczone końce Yves Rocher bazuje na ekstrakcie z owsa wschodnioeuropejskiego. Owies do produkcji tego kosmetyku uprawiany jest ekologicznie. Marka postawiła akurat na ten rodzaj mleczka z owsa, bo ma silne właściwości pielęgnacyjne. Jakie konkretnie? Po pierwsze, odbudowuje zniszczone końcówki włosów. Myślę, że każda z nas szuka skutecznego sposobu na regenerację końców i ucieczkę przed wizytą u fryzjera. Po drugie odżywia. Po trzecie, dogłębnie nawilża. Oprócz owsa w składzie znajdziemy m.in. olej ze słodkich migdałów, witaminę B5 i glicerynę. Produkt nie zawiera parabenów ani silikonów. Ekstrakt z owsa to rzeczywiście interesujący składnik, ale poza tym nie ma rewelacji. 🙁 Połowa składu to niestety składniki zapachowe.

Działanie balsamu do włosów zniszczonych Yves Rocher u mnie sprawdziło się w połowie. Rzeczywiście poprawiła się kondycja końcówek, ale zamiast obiecanego nawilżenia moje włosy były przesuszone. Pewnie to kwestia indywidualna, bo czytałam w sieci wiele pochlebnych opinii na temat tego balsamu do włosów. Na pewno trzeba rozprowadzać go umiejętnie, żeby nie obciążał włosów. Zbyt duża ilość produktu na końcach powoduje, że są posklejane i rolują się w „strączki”. Dopiero po kilku aplikacjach doszłam do tego, żeby balsam nakładać tylko na umyte i wilgotne końce, a omijać skórę głowy. Plus to formuła, która nie wymaga spłukiwania, jednak tym bardziej trzeba uważać z ilością aplikowanego produktu.

Yves Rocher Roślinna Pielęgnacja Włosów ma bardzo delikatny migdałowo-miodowy zapach, który jednocześnie jest intensywny i długo pozostaje na włosach. Konsystencja przypomina bardziej lekki krem niż treściwy balsam, ale to plus. Znacznie ułatwia aplikację na końcach. Niestety małe opakowanie (jedynie 50 ml) bez precyzyjnego dozownika znacznie obniża wydajność produktu. Mimo że stosowałam go tylko na końce to skończył się szybciej niż podobna odżywka nakładana na całą długość włosów. Za wydajność i objętość duży minus!

Zalety:

  • skuteczność w regeneracji końcówek,
  • bardzo przyjemny zapach,
  • dobra trwałość zapachu na włosach,
  • konsystencja lekkiego kremu,
  • interesujący składnik bazowy produktu,
  • brak silikonów i parabenów w składzie,
  • bardzo dobra dostępność.

Wady:

  • bardzo mała objętość,
  • cena nieadekwatna do jakości i wielkości (ok. 25 zł),
  • słaba wydajność,
  • możliwe obciążanie i przesuszanie włosów.